poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Domowa krówka


Domowe krówki podejście pierwsze i na pewno nie ostanie :) 
Trochę pracy przy nich jest, a raczej stania :)
Kruche i rozpływające się w buzi :)
 Amatorów właśnie na taką krówkę u mnie w domu jest wielu ... :)


Składniki:
2 szklanki mleka 3,2%
1 szklanka cukru białego
1 szklanka cukru trzcinowego

Wszystkie składniki umieszczamy w garnku z grubym dnem, doprowadzamy do wrzenia następnie zmniejszamy moc palnik i gotujemy aż masa zgęstniej, cały czas mieszając. Trwa to ok 1,30 godziny. Im dłużej gotujemy masę tym bardziej krucha będzie krówka. Gorącą masę przelewamy do naczynia żaroodpornego o wymiarach 21x21 wysmarowanego masłem. I zostawiamy aż masa przestygnie. Następnie kroimy dowolnie. Ja zawijam je w papier do pieczenia i przechowuje w szklanym lub ceramicznym pojemniku.
Jeśli chcecie mieć krówkę ciągutkę gotujcie masę krócej;


sobota, 18 kwietnia 2015

Jarmużowe smoothie


Trzy słowa na wstępie ZDROWO, ŚWIEŻO, SZYBKO.
Bomba witaminowa dla naszego organizmu pełno w nim naturalnego błonnika 
dla mnie mega :)))) 



Składki:
60 g jarmużu (ok. dwóch garści)
1 dojrzały banan
6 łyżek soku z cytryny
100 ml wody mineralnej (opcjonalnie)

Jeśli macie całe liście jarmużu, należy wykroić grube łodygi. Następnie porwać na mniejsze kawałki
Wszystkie składniki miksujemy i mamy cudowny napój. No to na zdrowie!!!



czwartek, 16 kwietnia 2015

Kotleciki z czerwoną fasolą


 Coś dla małych milusińskich, soczyste kotleciki z mięsa drobiowego.
Zamaist tradycyjnych kotletów spróbujcie wersji z fasolą, myślę że nie będziecie zawiedzeni :)


Składniki:
70 dag filetu z kurczaka
2 jajka
1 czerstwa bułka pszenna
1 puszka czerwonej fasoli
ok 1 łyżeczki soli
1 łyżeczka papryki słodkiej
1 łyżka majeranku
1 łyżeczka tymianku
olej do smażenia

Filety zmielić w maszynce na dużych oczkach. Bułkę zalać wodą, gdy zmięknie dokładnie odcisnąć z nadmiaru wody. Do mięsa dodać rozdrobnioną fasolę, jajka,bułkę i przyprawy, dokładnie wymieszać. Zwilżonymi dłońmi formujemy nieduże kotleciki (masa jest dość klejąca, ale nie dodajemy więcej bułki) i smażymy na rozgrzanym oleju na rumino. Odsączyć na ręczniku papierowym z nadmiaru tłuszczu.


wtorek, 14 kwietnia 2015

Biszkopt z jabłkami


Jestem fanką jabłek, bardzo lubię je pod różną postacią czy to w cieście, w surówce czy w sałatce, na surowo i pieczone. Po prostu jabłka dla mnie mogą być wszędzie :)))
Przepis pochodzi z książki "O jabłkach" E.Mórawskiej

Składniki:
4 jajka
250 g mąki pszennej
250 g cukru
100 g miękkiego masła
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki oleju
2 łyżki wody
1 łyżka octu
4-5 małych jabłek (ok.400-500g)

Posypka
1 łyżka cukru
1 łyżka cynamonu

Nagrzewamy piekarnik do 190 C. W między czasie jabłka obierany i kroimy na ćwiartki. Jajka ubijamy z cukrem przez 3 minuty. Dodajemy pozostałe składniki zaczynając od płynnych, a kończąc na mące z proszkiem do pieczenia. Tortownice o średnice o 26 cm smarujemy masłem i posypujemy bułka tartą. Wylewamy ciasto a na wierzch układamy pokrojone jabłka. Posypujemy cukrem i cynamonem. Pieczemy przez 40 minut lub do tzw suchego patyczka. Studzimy na kratce.






Wiosenne słodkości!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Bułeczki pomarańczowe z kardamonem


Moja rodzina zakochała się w tych bułeczkach :) Są mięciutkie, aromatyczne, słodkie... mogłabym się tak rozpisywać bardzo długo... Nawet mój mąż przez kilka dni mówił o tych bułkach :)
Zrobiłam je na Święta Wielkanocne w kształcie zajączków, ale myślę że nie tylko w te Święta będą królować na moim stole. Można z nich zawinąć kajzerki albo po prostu uformować zwykłą bułeczkę.
Przepis znalazłam u Łucji





Składniki:
700 g mąki pszennej (użyłam typ 650)
30 g świeżych drożdży
100 g stopionego masła
100 g cukru
2 jajka
1 szklanka ciepłego mleka
1/4 szklanki ciepłej wody
1/4 szklanki soku pomarańczowego
skórka otarta z jednej pomarańczy
płaska łyżeczka zmielonego kardamonu
1 łyżeczka soli

Dodatkowo:
sezam i mak do oprószenia 
jajko do posmarowania bułeczek

W ciepłej wodzie rozetrzeć drożdże, połączyć z łyżką mąki i łyżeczką cukru. Przykryć i odstawić na 15 minut by zaczyn ruszył. Jajka utrzeć z cukrem, dodać ciepłe mleko, skórkę i sok z pomarańczy, sól i kardamon. Wlać rozczyn drożdżowy. Przesiać mąkę. Zagniatając,  stopniowo dodawać roztopione masło. Wyrabiać aż  ciasto będzie gładkie i elastyczne (ok 10 minut). Przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce na 1,5 godziny - do podwojenia objętości. Wyrośnięte ciasto przełożyć na obsypaną lekko mąką stolnicę, rozwałkować na ok. 1 cm grubości i pokroić na paski. Od każdego paska odciąć końcówkę na ogonek. Każdy pasek złożyć na pół i skręcić w spiralkę, zostawiając pętelkę na jednym końcu i wyciągając końce ciasta, formując zajęcze uszy na drugim końcu. Z pozostałego kawałka ciasta uformować kulkę i przykleić ogonek, zwilżając lekko wodą. Bułeczki ułożyć na blasze, wyłożonej papierem do pieczenia i pozostawić na ok. 30-40 minut do wyrośnięcia. Ja z jednej połowy porcji zrobiłam zajączki z drugiej połowy zrobiłam kajzerki (jak zawinąć kajzerki znajdziecie tutaj) Tej porcji wychodzi 25 sztuk. Wyrośnięte bułeczki posmarować rozkłóconym jajkiem i posypać ogonki sezamem lub makiem. Piec w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni, ok. 15-20 minut. Do lekkiego zrumienienia. Bułeczki studzimy na kratce.






Image and video hosting by TinyPic

Wiosenne słodkości!

czwartek, 9 kwietnia 2015

Batoniki amarantusowe



 Przepis podpatrzyłam u Patyski. I  muszę przyznać że długo nie leżały, moje dzieci bardzo szybko się z nimi uporały :)



 Składniki:
150 g ekspandowanego amarantusa
160 ml miodu z mniszka lekarskiego
2 łyżki oleju
30 g śliwki suszonej
30 g żurawiny suszonej
5 łyżki nasion (u mnie sezamu i słonecznik)

Nasiona uprażyć na suchej patelni, przestudzić. Suszone owoce pokroić na mniejsze kawałki. Wszystkie składniki wymieszać. Następnie na blaszkę o wymiarach  20x27 wyłożonej papierem do pieczenia wyłożyć masę i równomiernie rozprowadzić, dociskając masę dłonią. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 150 C i piec 25- 30 minut. Po ostygnięciu pokroić na batoniki.



Na moim obrusie potrawa z amarantusem

środa, 8 kwietnia 2015

Chleb żytni jasny


Do tego chleba miałam trzy podejścia i jak to mówią, że do "trzech razy sztuka", to u mnie się sprawdziło :) Problem jaki miałam z tym chlebem,to że ciągle był dla mnie za kwaśny, ale gdy znacznie skróciłam czas wyrastania, to osiągnęłam zamierzony efekt.
Przepis z książki Piotra Kucharskiego "Chleb" z moimi małymi zmianami :)
 


Zaczyn (8-12 godzin przed pieczeniem)
30 g zakwasu żytniego
100 g mąki typ 720
90 ml wody

Składniki wymieszać ze sobą, przykryć folią spożywczą i odstawić na 8-12 godzin. Zakwas jest gotowy, gdy da się wyczuć lekko kwaśny zapach i ma gąbczastą strukturę.

Ciasto właściwe (w dniu pieczenia)
175g zaczynu 
400 g mąki żytniej typ 720
200 g mąki pszennej pełnoziarnistej
325 ml wody
1 łyżeczka soli

Do zakwasu dodać pozostałe składniki. Przykryć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na ok 2. godzin. Ciasto chlebowe zwiększy swoją objętość oraz oraz będzie miało gąbczastą strukturę. Robię to zawsze w szklanej misce, co pozwala mi obserwować ciasto chlebowe. Keksówkę o wymiarach 23 cm x 10 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Przełożyć ciasto i zwilżoną dłonią wyrównać, wierzch posmarować oliwą i posypać mąką. Następnie przykryć folią spożywczą, ale niezbyt szczelnie i odstawić w ciepłe miejsce do wyrastania na ok 60 minut. Ciasto musi wyrosnąć niemalże do wysokości foremki. Piekarnik rozgrzać do 220°C, następnie zaparować. Wyrośnięty chlebek ponacinać następnie wstawić do piekarnika i ponownie zaparować. Piec przez 45-50 minut. Na 10 minut przed końcem pieczenia wyjąć z foremki i piec bezpośrednio na kratce. Najlepiej kroić gdy porządnie przestygnie, a najlepiej następnego dnia.








Image and video hosting by TinyPic